Co łączy fanki "50 Twarzy Greya" i innych powieści erotycznych? Wiecie kim jest Erika Mitchell? Część czytelniczek (a pewnie i czytelników) odgadła, że to prawdziwe nazwisko autorki bestsellera "50 twarzy Greya", wydanego pod pseudonimem E.L.James. Historia książki, jak i samej autorki, jest ciekawa. Polska odpowiedź na „50 twarzy Greya”? „365 dni” to kontrowersyjna powieść autorstwa Blanki Lipińskiej, która często nazywana jest krajową odpowiedzią na „50 twarzy Greya”. Autorka potwierdziła, że fani będą mogli zobaczyć historię ulubionych bohaterów na ekranach kin. Kiedy możemy spodziewać się ekranizacji? fot. #50twarzygreya #anaychris #lovemelikeyoudoMłoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem Rok emisji: 1986. Oczywiście „9 i pół tygodnia” to już klasyk. Wśród innych melodramatów przypominających 50 Twarzy Greya, to właśnie ten film wyróżnia się fundamentalnym charakterem.. Duet Mickey Rourke i Kim Basinger nienagannie odtwarza historię pasji, która nigdy nie stanie się czymś bardziej znaczącym. Klaps! 50 Twarzy Greya Średnia ocena. 95 oddanych głosów 70 zainteresowanych osób 9,0 / 10. Klaps! 50 Twarzy Greya. So Simple. Muzyczny. 9,0/ 10 36 1. Rozpocznij quiz. Quizy 50twarzygreya - sprawdź największą bazę quizów o tematyce 50twarzygreya. Rozwiązuj quizy, testy, głosowania lub stwórz swoje własne. Quiz z działu 50twarzygreya czeka na Ciebie! Ebook „Kolejne 365 dni" to kontynuacja bestsellerowej serii Blanki Lipińskiej „365 dni”. Poprzednie książki, „365 dni” i „Ten dzień”, sprzedały się w nakładzie ponad 500 000 egzemplarzy. Pełna erotyzmu i sensacyjnych zwrotów akcji powieść, porównywana do światowego bestsellera „50 twarzy Greya”, podbiła serca "50 twarzy Greya" to najśmieszniejsza rzecz tego roku, śmieszna, lecz w bardzo tragiczny sposób. A to moja mina przy momentach klapsów, "och, co powie Christian", tamponie, czy "znowu się czerwienię". Książka „Pięćdziesiąt twarzy Greya” (która, co ciekawe, początkowo miała nazywać się „Czterdzieści twarzy Greya”) szybko zaczęła zdobywać popularność. Wieść na jej temat rozchodziła się głównie pocztą pantoflową, gdzie znikają wszelkie hamulce. Jest to mało zaskakująca, lecz nad wyraz lekka, powtórka z „50 twarzy Greya". Poza napędzaniem zysków, okazała się zabawną lekturą, której nie żałuję. Nie uważam, że pani E L James traktuje gorsząco słabą płeć, wręcz przeciwnie, pokazuje, że to kobieta potrafi przejąć kontrolę nad mężczyzną, nawet jeżeli ten nie 3WAal. „Próbował zagłuszyć tęsknotę, oddając się miłosnym igraszkom z innymi. Odnalazł złotooką Elettarę. Wszystko na nic, bowiem jego myśli przez cały czas wypełniała rozpaczliwa rozterka. Bolesna świadomość, że Elettara, ani żadna inna syrena, nie jest Marike, której pragnie każdy nerw jego ciała, każda kropla krwi, każde tchnienie świadomości i każdy cień podświadomości.” (Słony wiatr – Zmienne prądy)Opowiadania i powieści romantyczno-fantastyczne. Dziś nowy fragment „Słonego wiatru”. Zapraszam :) Wiesz dokładnie co robićBym nie mogła być zła na ciebie zbyt długoTo niewłaściwe - Jack, nie mam ochoty na imprezę w klubie - mój przyjaciel od tygodnia próbował mnie rozweselić. Axel tak jak obiecał nie odzywał Skarbie nie marudź. O 18 jestem po ciebie - chłopak się przesiedziałam w domu i nigdzie nie wychodziłam. Ciągle rozmyślałam nad każdym lękiem i bólem wywołanym przez Andersa. Czym było to spowodowane, że z aroganckiego dupka przemieniał się w bestie? Przeczytałam wszystkie artykuły z gazet w internecie na jego temat. Dowiedziałam się, że od prawie 20 lat jego ojciec był uważany za zaginionego. Pracował jako archeolog i zajmował się odnalezieniem jakiegoś zaginionego miasta. Na tym urywał się artykuł. Natomiast matka Alexa, Suzan była lekarzem ginekologiem i została zabita przez męża pacjentki, która straciła dziecko. Axel mając siedem lat został w połowie sierotą. Po zaginięciu ojca Edwarda, znalazł się w domu dziecka. Pod opiekę wzięła go babcia, matka Suzan. Jedynie tyle udało mi się dowiedzieć na temat rodziny i dzieciństwa Andersona. Miał chłopak pecha w życiu. Tyle nieszczęść spotkało go za młodu. Może dlatego był takim potworem, może nie zaznał miłości od babci? Ciekawiło mnie to na zegarek. Cholera! Miałam tylko godzinę na wyszykowanie się do klubu. Szybko przeszukałam swoją garderobę i stwierdziłam, że tym razem założę obcisłe spodnie z materiału, bluzkę bez pleców jedynie utrzymywały je troczki, a z przodu była cała z koronki, a mój ubiór kończyły białe szpilki. Makijaż wykonałam szybko i z dokładnością. Powieki po malowałam cieniem brązowym z brokatem, do tego kreski zrobiłam eyelinerem na górnej i dolnej powiece. Rzęsy umalowałam tuszem, a usta podkreśliłam konturówką i po malowałam różową pomadką. Włosy uczesałam w kok wypuszczając kilka pasemek luzem. Spojrzałam w duże lustro i mogłam przyznać sama przed sobą, że wyglądałam bardzo pociągająco. - Martina! - usłyszałam głos tatki - Jack przyszedł - jak zawsze bardzo punktualny Już idę - złapałam torebkę i wsadziłam w nią telefon, chusteczki, pieniądze i na wszelki wypadek gaz pieprzowy. Tata kiedyś uczył mnie chwytów samoobrony, ale to było dawno i nie wiedziałam czy dałabym sobie radę. Z Axelem nie mogłam No w końcu! Ile można czekać na ciebie skarbie - podszedł Jack do mnie i ucałował mnie w Ty jak zawsze czepliwy Tylko mi grzecznie się zachowywać na imprezie - z pokoju wyszła Oj mamuś - cmokłam ją w policzek - Czy ja pierwszy raz wychodzę do klubu z Jackiem?- Matki tak mają kochanie - uśmiechnęła się do Dziwne, że Davida tak nie pilnujecie, a przecież ma dopiero piętnaście lat - braciszek zawsze miał lepiej odkąd To jest chłopak kochanie - wyłonił się z biura tata - I zna kickboxing, na który ty nie chciałaś uczęszczać - nigdy mnie tego typu sporty nie fascynowały. Ja uwielbiałam śpiewać i fotografować. To było to co Sra ta ta ta - pokazałam tatusiowi Oj ty nie dobra córko. Zaraz przełożę ciebie przez kolano i zleję na goły tyłek - zaczął się śmiać w Chciałbym to zobaczyć - Jack przyłączył się do mojego taty i razem się A niby co? Jak leże u taty na kolanie czy mój goły zadek? - Oczywiście, że twój goły tyłeczek skarbie - jak zawsze przyjaciel miał zboczone Jesteście okropni. Nie lubię was, a ty Jack masz przerąbane możesz być tego pewien - pokazałam przyjacielowi środkowy Och skarbie, nie bądź taka i daj swojemu przyjacielowi buziaka - Jack i ten jego głupkowaty uśmieszek. Czasami miałam ochotę strzelić mu w ten paskudny Chyba kopa, a nie buziaka - odwróciłam się i zmierzałam ku drzwiom Poczekaj ty babo okrutna - podbiegł do mnie chłopak i złapał mnie za Wal się durniu - wyrwałam dłoń z jego delikatnej i ciepłej Jak zawsze pełna A ty pełen skruchy, bo żyć beze mnie nie możesz i zawsze błagasz mnie o wybaczenie - Jack przystanął i wybałuszył na mnie Ja tak robię? - Tak Chyba pijany wtedy jestem, bo nie Wiesz co Jack? Następnym razem ciebie nagram i wrzucę filmik na Facebooka. Wtedy tego nie zapomnisz - teraz ja się Wredota - szepnął mi do ucha i ruszył do A drzwi to już nie łaska kobiecie otworzyć? - pokręcił głową i ruszył, by otworzyć mi drzwi od strony pasażera. - Ty nie jesteś kobietą tylko diablicą w ludzkiej skórze - wystawiłam środkowy palec i usadowiłam się na miejscu drodze dowiedziałam się, że właścicielem klubu HAVEN & HELL jest Axel. Nie spodziewałam się tego po swoim najlepszym i jedynym przyjacielu, że będzie mnie ciągał po jego własnościach. Uspokoił mnie tym, że dupka nie było w Nowym Jorku, bo wyjechał w sprawach biznesowych, które prowadził z moim ojcem. Z czystym sumieniem przekroczyłam próg klubu. Głośna muzyka rozprzestrzeniała się po ogromnym pomieszczeniu. Parkiet taneczny wypełniony był po brzegi tańczącymi i napalonymi parami. Jeszcze trochę to niektórzy zaczęli, by się pieprzyć na środku Idziemy pić czy tańczyć? - powiedział głośno Wolę to Jak zawsze pierwsze malibu, później twój ukochany niebieski drink razy dwa, a na koniec trzy szybkie czystej? - pokiwałam twierdząco głową - Chodź mamy wolne miejsce - pociągnął mnie za rękę w stronę wolnych stołków zamówił każdy alkohol z osobna i zaczęliśmy nasz dyskotekowy rytuał. Po trzydziestu minutach przyjaciel mnie opuścił i wpadł w objęcia seksownej szatynki. Dokończyłam spijać alkohol i poczułam jak zaczyna mi szumieć w głowie. Momentalnie przyszedł mi do głowy pomysł, by zadzwonić to dupka. Wyszłam na zewnątrz i wybrałam jego numer. Po trzech sygnałach Martina? - usłyszałam niepewny głos A któż by inny dupku - zaśmiałam się zataczając się na Jak zwykle jesteś bardzo miła. Po co dzwonisz?- Powiedzieć ci, że jesteś wielką kreaturą, której powinno się uciąć jaja - ponownie się Czy ty jesteś pijana?- Odkrywca się wielki znalazł. Prawię jak Gdzie jesteś? - Tam gdzie nie ma ciebie, Znajdę ciebie i wtedy dostaniesz lanie ode mnie - mówił bardzo przekonująco, aż na samą myśl przeszły mnie Jesteś drugą osobą, która chciałaby to zrobić dzisiaj- parsknęłam Mów gdzie jesteś do kurwy! - panu arogantowi najwidoczniej podniosłam ciśnienie, gdyż zaczął robić się nie to szczęście, że nie ma ciebie w Nowym Jorku, a tak w ogóle nie muszę się tłumaczyć tobie gdzie jestem i z kim! - zatoczyłam się i upadłam śmiejąc się w Nie bądź taka pewna dziecinko. Zaraz będę, a temu skurwielowi dokopie jeśli ciebie Komu ty chcesz ... - nie dokończyłam, bo Axel się rozłączył. O cholera! To sobie nagrabiłam. Musiałam szybko znaleźć Jacka i stąd uciec zanim znajdzie mnie Alex. Stop! Przecież on nie wiedział gdzie jestem, więc nie miałam czym się martwić. Z tego co wiem to nie było Andersona w mieście. Weszłam do środka i ruszyłam chwiejnym krokiem w stronę parkietu. Zaczęłam szaleć przy szybkich rytmach muzyki. Alkohol we mnie buzował i chyba za bardzo nie wiedziałam co robiłam. W okół mnie zrobiło się małe zbiegowisko i połowa parkietu należała do mnie, a kiedy wskoczyłam na stół krzyki i gwizdy zawrzały, co dodało mi więcej odwagi. Zaczęłam się wyginać i zachowywać jak dziewczyna gotowa na uwiedzenie faceta. Jakiś koleś dołączył do mnie na stole i zaczął mnie obmacywać na co reszta napaleńców pokrzykiwała, by zrobił się bardziej śmielszy. Chciałam się wyrwać i zejść ze stolika, ale on trzymał mnie zbyt mocno. Przyciągnął mnie tyłem do siebie i ocierał swoją wypukłością między nogami o mój tyłek. Zaczęło mi się to nie podobać i poczułam lęk, że tyle osób stoi i nikt nie raczy mi pomóc, zwłaszcza kiedy chciałam się wyrwać i zakończyć cały ten cyrk. Wzrokiem szukałam Jacka, zauważyłam jak zmierza w moją stronę szybkim krokiem przeciskając się przez klubowiczów. Nagle zostałam mocno szarpnięta, prawię straciłam równowagę przez wysokie szpilki i chwiejne ciało spowodowane procentami w organizmie. Widziałam jak ktoś odrywa zboczeńca ode mnie, a ten upada na podłogę krzycząc i wyzywając mojego wybawcę. Kiedy chciałam podziękować mój rzekomy bohater odwrócił się i zobaczyłam wściekłą twarz Alexa, w którym złość aż kipiała. Zamarłam. Jak on tak szybko mnie znalazł? To było nie realne. - Idziemy! - krzyczał w moją stronę głosem rozkazującym. Muzyka nagle ucichła, jedynie było słychać głosy i gwizdy zebranej Nigdzie z tobą nie idę! - darłam się na Kurwa! Idziemy! Rozumiesz? - pociągnął mnie za rękę i prawie, że spadłam z tego przeklętego Puść mnie ty arogancki dupku! - akurat nazwa klubu dopasowała się w połowie do mojej sytuacji, bo właśnie czułam się jakbym była w Zachowujesz się jak dziwka! - jego słowa mnie zabolały. Odwróciłam się i kolejny raz w naszej wybuchowej znajomości uderzyłam chłopaka w twarz. Wiedziałam, że popełniłam błąd, za który przyjdzie mi zapłacić. Nasza widownia zaczęła wiwatować i bić brawo. Obok siebie usłyszałam głos kolesia, który mówił do kogoś obok, że chętnie by taką laskę z charakterem miał w swoim łóżku. Nie dobrze mi się robił na dźwięk takich Wszyscy mają stąd wyjść! - wrzeszczał na ludzi, którzy zaczęli się śmiać z jego rozkazu - Nie słyszycie? Wypierdalać! Bo jak nie, to ochrona was po kolei wyprowadzi! - dzika furia naradzała się w Alexie. Tak jak byłam pijana, tak szybko wytrzeźwiałam. Koło mnie znalazł się Jack, który złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia. Zaczęłam uciekać od Andersona, ale niestety dorwał A ty gdzie się wybierasz dziecinko? - ludzie z klubu zaczęli zostawać wypraszani przez dwu metrowych ochroniarzy. Ja stałam jakbym wrosła w ziemię. Rozglądałam się za przyjacielem, ale słyszałam tylko jego sprzeciw jak jeden z goryli Axela wyprowadzał go na zewnątrz. Zostałam prawie sama z bestią, której bałam się i której nie dało się Daj mi spokój, proszę - bałam się, że to spoliczkowanie spowoduje kolejne duszenie i ból jaki mi wtedy sprawił. Byłam przestraszono i kiedy zrobił kilka kroków w moją stronę zaczęłam płakać histerycznie i upadłam na kolana zakrywając twarz dłońmi. On jednak nie zrobił mi nic złego. Jedynie ukucnął na przeciwko mnie i mocno przytulił. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Czyżby Axel Jeremy Anderson miał drugą twarz? Może on był jak Dr Jekyll i Mr Hyde? W dzień łagodny, a w nocy tyranem? O tym miałam się dopiero że dość długo nie dodawałam rozdziału, ale nie miałam kiedy. Pisałam go na raty, ale w końcu skończyłam :-) 25 lipca 2012 Rozdział siódmy Pierwsze, co zwraca moją uwagę, to zapach: skóra, drewno, środek do polerowania o delikatnie wyczuwalnej nucie cytrusowej. Bardzo przyjemny. Światło jest stonowane, subtelne. Prawdę mówiąc, nie widzę jego źródła; ukryte jest gdzieś pod gzymsem wokół ścian, roztaczając nastrojową poświatę. Ściany i sufit są w odcieniu bordowym, co sprawia, że spore pomieszczenie wydaje się bardziej przytulne, a podłogę pokrywa stary lakierowany parkiet. Na ścianie naprzeciwko drzwi widzę duży drewniany krzyż, przymocowany na kształt litery X. Wykonano go z lakierowanego mahoniu, a na każdym końcu znajdują się kajdanki. Pod sufitem podwieszono wielką żelazną kratę o wymiarach co najmniej metr na półtora, a z niej zwisają najprzeróżniejsze sznury, łańcuchy i błyszczące kajdany. Na ścianie obok drzwi przymocowano dwa długie, lakierowane, misternie rzeźbione kawałki drewna, trochę przypominające szczeble balustrady, ale dłuższe, a na nich zawieszono zaskakującą kolekcję rózg, pejczy, szpicrut i śmiesznych kijków z piórami. W pobliżu drzwi stoi pokaźnych rozmiarów mahoniowa komoda z mnóstwem szuflad wyglądających tak, jakby przechowywano w nich eksponaty w starym muzeum. Przez chwilę się zastanawiam, co rzeczywiście się w nich kryje. A chcę to w ogóle wiedzieć? W kącie na końcu pomieszczenia stoi ławka obita czerwonobrunatną skórą, a na ścianie obok przymocowano drewniany błyszczący wieszak, który wygląda jak uchwyt na kije do bilardu. Po dokładniejszych oględzinach stwierdzam, że zamiast kijów znajdują się tam laski o różnej długości i średnicy. W przeciwległym kącie stoi solidny, niemal dwumetrowy stół ? lakierowane drewno plus rzeźbione nogi ? a pod nim dwa taborety. Ale to łóżko jest elementem dominującym w tym pomieszczeniu. Olbrzymi, ozdobnie rzeźbiony mebel w stylu rokoko, z czterema kolumienkami. Wygląda mi to na koniec dziewiętnastego wieku. Pod baldachimem dostrzegam kolejne połyskujące łańcuchy i kajdanki. Na łóżku nie ma pościeli? jedynie materac obity czerwoną skórą i kilka poduszek z czerwonej satyny. W nogach łóżka, w odległości zaledwie pół metra stoi duża kanapa w kolorze ciemnobrunatnym: dokładnie na środku pomieszczenia, przodem do łóżka. Dziwne ustawienie, kanapa naprzeciwko łóżka?? I uśmiecham się do siebie ? akurat kanapę uznałam za dziwną, gdy tymczasem to właśnie ona jest tutaj najzwyczajniejszym elementem wyposażenia. Unoszę głowę i przyglądam się sufitowi. W różnych odległościach przytwierdzono do niego karabińczyki. Ciekawe po co. W sumie dziwne, ale to całe drewno, ciemne ściany, nastrojowe oświetlenie i ciemnobrunatna skóra czynią to pomieszczenie delikatnym i romantycznym? Wiem, że prawda jest zgoła inna, ale taki jest właśnie romantyzm w stylu Christiana. Odwracam się i widzę, że uważnie mnie obserwuje, tak jak się zresztą spodziewałam. Z jego twarzy nie da się wyczytać zupełnie nic. Wchodzę do środka, a on za mną. Zaintrygowało mnie to coś z piórkami. Dotykam z wahaniem. Jest wykonane z zamszu i wygląda jak mały bicz, ale jest bardziej gęsty, a na końcach przymocowano maleńkie plastikowe koraliki. ? To pejcz. ? Głos Christiana jest cichy i miękki. Pejcz? hmm. Chyba jestem zaszokowana. Moja podświadomość dała drapaka, sparaliżowało ją albo po prostu wyzionęła ducha. Ja też jestem jak sparaliżowana. Jestem w stanie obserwować i chłonąć nowe informacje, ale nie mówić, co w związku z tym czuję. Jak się powinno zareagować na wieść, że twój potencjalny kochanek to pokręcony sadysta lub masochista? Strach? tak? to uczucie jest chyba nadrzędne. Teraz je rozpoznaję. I dziwne, ale nie strach przed nim ? nie sądzę, aby zrobił mi krzywdę, no, przynajmniej nie bez mojej zgody. Tyle pytań przebiega mi przez głowę. Dlaczego? Jak? Kiedy? Jak często? Kto? Podchodzę do łóżka i przesuwam dłonią po jednej z ozdobnie rzeźbionych kolumienek. Jest solidna i niezwykle piękna. ? Powiedz coś ? nakazuje Christian. Głos ma łagodny, ale to tylko pozory. ? Ty robisz to ludziom czy oni tobie? Kąciki jego ust unoszą się. Jest albo rozbawiony, albo czuje ulgę. ? Ludziom? ? Kilka razy mruga powiekami, jakby się zastanawiał nad odpowiedzią. ? Robię to kobietom, które mają na to ochotę. Nie rozumiem. ? Skoro masz ochotniczki, to dlaczego przyprowadziłeś tutaj mnie? ? Ponieważ chcę robić to z tobą. Bardzo chcę. ? Och ? gwałtownie łapię powietrze. Dlaczego? Niespiesznie przechodzę na koniec pomieszczenia i klepię wysoką ławkę, po czym przesuwam dłonią po skórzanym siedzisku. On lubi robić kobietom krzywdę. Ta myśl jest mocno przygnębiająca. ? Jesteś sadystą? ? Jestem Panem. ? Szare oczy płoną. ? A co to znaczy? ? pytam szeptem. ? To znaczy, że chcę, abyś dobrowolnie mi się poddawała. Marszczę brwi, próbując przyswoić jego słowa. ? A po cóż miałabym to robić? ? A by mnie zadowolić ? szepcze, przechylając głowę. Przez jego twarz przemyka cień uśmiechu. Zadowolić go! Chce, abym go zadowoliła! Zadowoliła Christiana Greya. I w tym momencie dociera do mnie, że owszem, dokładnie na to mam ochotę. Pragnę, aby był ze mnie zadowolony. To jak objawienie. ? Upraszczając, chcę, abyś sprawiała mi przyjemność ? mówi miękko. Głos ma hipnotyzujący. ? A w jaki sposób? ? W ustach czuję suchość i żałuję, że nie wypiłam więcej wina. Okej, rozumiem kwestię zadowalania, ale zastanawia mnie ta cała otoczka rodem z elżbietańskiego buduaru. Czy rzeczywiście chcę poznać odpowiedź? ? Mam pewne zasady i chcę, abyś ich przestrzegała, dla swojego dobra i mojej przyjemności. Jeśli będziesz postępować zgodnie z tymi zasadami, spotka cię nagroda. Jeśli nie, będę cię musiał ukarać ? szepcze. Zerkam na stojak z laskami. ? A gdzie w tym miejsce tego wszystkiego? ? Zataczam ręką szeroki łuk. ? To część pakietu motywującego. Zarówno nagroda, jak i kara. ? Masz więc frajdę z nakłaniania mnie do robienia tego, co mi każesz. ? Chodzi o zdobycie twojego zaufania i szacunku, tak żebyś mi na to pozwoliła. Twoja uległość sprawi mi wiele przyjemności i radości. Im większa twoja uległość, tym większa moja radość; to bardzo proste równanie. ? Okej, a co z tego mam ja? Wzrusza ramionami i minę ma niemal skruszoną. ? Mnie ? odpowiada z prostotą. O rany. Christian wpatruje się we mnie, przeczesując palcami włosy. ? Niczego nie dajesz po sobie poznać, Anastasio ? mówi z rozdrażnieniem. ? Zejdźmy na dół, gdzie łatwiej mi będzie się skoncentrować. Twoja obecność tutaj mocno mnie rozprasza. Wyciąga do mnie rękę, a ja waham się, czy ją ująć. Kate mówiła, że jest niebezpieczny, i miała rację. Skąd wiedziała? Jest niebezpieczny dla mego zdrowia, ponieważ wiem, że się zgodzę. A część mnie tego nie chce. Część mnie ma ochotę uciec z krzykiem z tego pokoju i wszystkiego, co sobą reprezentuje. Zupełnie się w tym wszystkim gubię. ? Nie zrobię ci krzywdy, Anastasio. ? Jego szare oczy patrzą na mnie badawczo i wiem, że mówi prawdę. Ujmuję jego dłoń i wyprowadza mnie na korytarz. ? Coś ci pokażę. ? Nie kierujemy się ku schodom, lecz na prawo od „pokoju zabaw”, jak go nazywa. Mijamy kilkoro drzwi, aż docieramy na sam koniec korytarza. I wchodzimy do sypialni z dużym podwójnym łóżkiem, całej w bieli? Wszystko jest białe: meble, ściany, pościel. Jest tu sterylnie i zimno, ale przeszklona ściana zapewnia spektakularny widok na Seattle. ? To będzie twój pokój. Możesz go umeblować, jak tylko masz ochotę, mieć w nim, co tylko chcesz. ? Mój pokój? Oczekujesz ode mnie, że się tu wprowadzę? ? Nie potrafię ukryć przerażenia w głosie. ? Nie na stałe. Powiedzmy, że od piątkowego wieczoru do niedzieli. Musimy o tym porozmawiać, uzgodnić wszystko. Jeśli oczywiście tego chcesz ? dodaje cicho i z wahaniem. ? Będę tu spać? ? Tak. ? Nie z tobą. ? Nie. Już ci mówiłem. Nie sypiam z nikim z wyjątkiem ciebie, kiedy jesteś w stanie upojenia alkoholowego. ? W jego spojrzeniu widać reprymendę. Zaciskam usta w cienką linię. Z tym akurat nie potrafię się pogodzić. Miły, troskliwy Christian, który trzyma mnie, gdy puszczam pawia w azalie, i ten potwór, który ma specjalny pokój z pejczami i łańcuchami. ? Gdzie więc śpisz? ? Mój pokój jest na dole. Chodź, na pewno jesteś głodna. ? Dziwne, ale wygląda na to, że straciłam apetyt ? mówię z rozdrażnieniem. ? Musisz jeść, Anastasio ? upomina mnie i biorąc za rękę, prowadzi z powrotem na dół. Gdy wracamy do niewiarygodnie wielkiego pomieszczenia, ogarnia mnie strach. Stoję na skraju przepaści i muszę zdecydować, czy skoczę, czy nie. ? Mam świadomość, że prowadzę cię mroczną ścieżką, Anastasio, i dlatego naprawdę chcę, abyś to wszystko przemyślała. Na pewno masz jakieś pytania ? mówi, wchodząc do części kuchennej. Puszcza moją dłoń. Owszem, mam. Ale od czego zacząć? ? Podpisałaś oświadczenie o zachowaniu poufności, możesz zapytać mnie, o co tylko chcesz, a ja udzielę ci odpowiedzi. Staję przy barze śniadaniowym i obserwuję go, jak otwiera lodówkę i wyjmuje deskę z różnymi serami oraz duże kiście zielonych i czerwonych winogron. Stawia deskę na blacie i zabiera się za krojenie bagietki. ? Siadaj. ? Pokazuje na jeden ze stołków barowych, a ja spełniam jego polecenie. Jeśli mam zamiar w to wejść, będę się musiała przyzwyczaić. Dociera do mnie, że Christian próbuje mną dyrygować od samego początku naszej znajomości. ? Wspomniałeś coś o dokumentach. ? Tak. ? Jakie dokumenty masz na myśli? ? Cóż, nie licząc NDA1, jest jeszcze umowa określająca, co będziemy robić, a czego nie. Muszę znać twoje granice, a ty moje. To umowa konsensualna, Anastasio. ? A jeśli nie będę chciała jej podpisać? ? Nic się wtedy nie stanie ? odpowiada ostrożnie. ? Ale nie będą nas łączyć żadne relacje? ? Nie. ? Dlaczego? ? To jedyna relacja, jaka mnie interesuje. ? Dlaczego? Wzrusza ramionami. ? Taki już jestem. ? Co do tego doprowadziło? ? A czemu ktoś jest taki, jaki jest? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Dlaczego niektórzy lubią ser, a inni go nie znoszą? Ty lubisz? Pani Jones, moja gospodyni, zostawiła nam go na kolację. ? Wyjmuje z szafki duże białe talerze i jeden stawia przede mną. Rozmowa zeszła na ser? Jasny gwint. ? Jakich zasad muszę przestrzegać? ? Wszystkie zostały spisane. Przejrzymy je, jak już zjemy. Jedzenie. Jak mogę teraz jeść? ? Naprawdę nie jestem głodna ? szepczę. ? Zjesz coś ? mówi dobitnie. Dominujący Christian, wszystko staje się jasne. ? Masz ochotę na jeszcze jeden kieliszek wina? ? Tak, poproszę. Nalewa wino, a potem siada obok mnie. Upijam szybki łyk. ? Smacznego, Anastasio. Odrywam kilka winogron. To jakoś przełknę. Christian mruży oczy. ? Długo już taki jesteś? ? pytam. ? Tak. ? Łatwo znaleźć kobiety, które chcą robić coś takiego? Unosi brew. ? Zdziwiłabyś się ? rzuca sucho. ? W takim razie dlaczego ja? Naprawdę tego nie rozumiem. ? Anastasio, już ci mówiłem. Jest coś w tobie. Nie umiem zostawić cię w spokoju. ? Uśmiecha się ironicznie. ? Jestem jak ćma, która leci do ognia. ? Jego głos staje się bardziej głęboki. ? Bardzo cię pragnę, zwłaszcza teraz, kiedy znowu przygryzasz wargę. ? Bierze głęboki oddech i przełyka ślinę. Mój żołądek fika koziołka ? on mnie pragnie? w pokręcony sposób, zgoda, ale ten piękny, dziwny, perwersyjny mężczyzna pragnie właśnie mnie. ? Myślę, że to ja jestem ćmą ? burczę. I to ja się sparzę. Jestem pewna. ? Jedz! ? Nie. Jeszcze niczego nie podpisałam, więc na razie będę robić to, na co mam ochotę, jeśli ci to nie przeszkadza. Spojrzenie mu łagodnieje, a na twarzy pojawia się uśmiech. ? Jak sobie pani życzy, panno Steele. ? Ile kobiet? ? Zżera mnie ciekawość. ? Piętnaście. Och? Sądziłam, że więcej. ? Przez długi okres? ? Niektóre tak. ? Zrobiłeś kiedyś którejś krzywdę? ? Tak. O kuźwa. ? Poważną? ? Nie. ? A mi zrobisz? ? To znaczy? ? Fizycznie, czy skrzywdzisz mnie fizycznie? ? Ukarzę cię, kiedy zajdzie taka potrzeba, i wtedy będziesz czuć ból. Chyba robi mi się słabo. Pociągam kolejny łyk wina. Alkohol ? on mi doda odwagi. ? A ciebie ktoś kiedyś zbił? ? pytam. ? Tak. Och? A to niespodzianka. Nim zadam kolejne pytanie, Christian przerywa tok moich myśli. ? O mówmy to w moim gabinecie. Chcę ci coś pokazać. Trudno mi to wszystko ogarnąć. Niemądrze sądziłam, że spędzę w łóżku tego mężczyzny noc pełną niebywałej namiętności, a tymczasem negocjujemy warunki dziwacznego układu. Udaję się za nim do gabinetu, przestronnego pomieszczenia z kolejnym oknem od sufitu do podłogi, wychodzącym na balkon. Christian siada za biurkiem, gestem pokazuje, abym siadła na skórzanym krześle naprzeciwko, i wręcza mi jakiś dokument. ? To są zasady. Mogą podlegać modyfikacjom. Stanowią część umowy. Przeczytaj je, a potem porozmawiamy. ZASADY Posłuszeństwo: Uległa będzie wypełniać wszystkie wydawane przez Pana polecenia bezzwłocznie i bez zastrzeżeń. Uległa wyrazi zgodę na każdą czynność seksualną, którą Pan uzna za odpowiednią i przyjemną, z wyjątkiem czynności wymienionych w granicach bezwzględnych (Załącznik nr 2). Uczyni to z ochotą i bez wahania. Sen: Uległa ma obowiązek spać minimum siedem godzin podczas tych nocy, których nie spędza w towarzystwie Pana. Jedzenie: Uległa będzie spożywać regularne posiłki w celach zdrowotnych i dla zachowania dobrego samopoczucia z zalecanej listy pokarmów (Załącznik nr 4). Uległa nie będzie podjadać między posiłkami; wyjątek stanowią owoce. Ubiór: W czasie obowiązywania niniejszej Umowy Uległa będzie nosić wyłącznie te stroje, które zostały zaakceptowane przez Pana. Pan ustanowi w tym celu specjalny budżet, z którego Uległa będzie korzystać. Doraźnie Pan będzie towarzyszył Uległej podczas robienia zakupów. Jeśli Pan wyrazi taką wolę, Uległa będzie w okresie obowiązywania Umowy nosić ozdoby i dodatki wymagane przez Pana, w jego obecności bądź w innym czasie, jaki Pan uzna za stosowny. Aktywność fizyczna: Pan zapewni Uległej usługi trenera osobistego cztery razy w tygodniu po sześćdziesiąt minut ? godziny do ustalenia między trenerem a Uległą. Trener będzie zdawał Panu relację z postępów czynionych przez Uległą. Higiena osobista / dbanie o urodę: Uległa będzie przez cały czas czysta i ogolona i/lub wydepilowana woskiem. Uległa będzie korzystać z usług salonu piękności wybranego przez Pana. Częstotliwość takich wizyt oraz rodzaj zabiegów ustala Pan. Bezpieczeństwo: Uległa nie będzie nadużywać alkoholu, palić, zażywać narkotyków ani narażać się na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Zachowanie: Uległa nie będzie nawiązywać relacji seksualnych z nikim poza Panem. Uległa będzie prowadzić się skromnie, w sposób godny szacunku. Musi mieć świadomość, iż jej zachowanie w bezpośredni sposób odbija się na Panu. Zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za wszelkie występki, wykroczenia i niewłaściwe zachowanie, jakich się dopuści, nie przebywając w towarzystwie Pana. Niedotrzymanie któregoś z warunków wymienionych powyżej będzie skutkować natychmiastowym wymierzeniem kary, której charakter zostanie określony przez Pana. O cholera. ? Granice bezwzględne? ? pytam. ? Tak. Czego nie zrobisz ty, czego nie zrobię ja, musimy to określić w naszej umowie. ? Nie jestem pewna w kwestii przyjmowania pieniędzy na ubrania. Wydaje mi się to niewłaściwe. ? Zażenowana poprawiam się na krześle, a przez moją głowę przemyka słowo „dziwka”. ? Chcę nie szczędzić ci pieniędzy, pozwól, abym ci kupił jakieś stroje. Możliwe, że będziesz mi towarzyszyć podczas różnych wyjść i chcę, abyś dobrze wtedy wyglądała. Jestem przekonany, że twoja pensja, kiedy już znajdziesz pracę, nie wystarczy na tego rodzaju stroje, w jakich chciałbym cię widzieć. ? Nie muszę ich nosić, kiedy nie jestem z tobą? ? Nie. ? W porządku. ? Potraktuję je jako uniform. ? Nie chcę ćwiczyć cztery razy w tygodniu. ? Anastasio, musisz być gibka, silna i wysportowana. Zaufaj mi, przydadzą ci się te ćwiczenia. ? Ale nie cztery razy w tygodniu. Co powiesz na trzy? ? Chcę cztery razy. ? Sądziłam, że to negocjacje? Zaciska usta. ? Okej, panno Steele, kolejna celna uwaga. Co powiesz na trzy razy w tygodniu po godzinie i raz w tygodniu pół godziny? ? Trzy dni, trzy godziny. Mam przeczucie, że kiedy tu będę, już ty mi zapewnisz odpowiednią porcję ćwiczeń. Uśmiecha się szelmowsko i mam wrażenie, że w jego spojrzeniu pojawia się ulga. ? Owszem. No dobrze, zgadzam się. Jesteś pewna, że nie chcesz odbyć stażu w mojej firmie? Niezła z ciebie negocjatorka. ? Nie sądzę, aby to był dobry pomysł. ? Przebiegam wzrokiem po zasadach. Woskowanie! Woskowanie czego? Wszystkiego? Uuu. ? No dobrze, granice. Oto moje. ? Wręcza mi kolejną kartkę. Granice bezwzględne Żadnych czynów z udziałem ognia Żadnych czynów z udziałem oddawania moczu, defekacji ani ich produktów Żadnych czynów z udziałem igieł, noży czy krwi Żadnych czynów z udziałem narzędzi ginekologicznych Żadnych czynów z udziałem dzieci bądź zwierząt Żadnych czynów, które pozostawią na skórze trwałe ślady Żadnych czynów wiążących się z kontrolą oddechu Uch. On to musi wszystko spisać! Oczywiście ? to się wydaje bardzo rozsądne i szczerze mówiąc, niezbędne? Chyba nikt zdrowy psychicznie nie miałby ochoty na te wszystkie rzeczy? Mimo wszystko robi mi się niedobrze. ? Chciałabyś coś dodać? ? pyta grzecznie Christian. Kuźwa. Nie mam pojęcia. Kompletnie mnie zatkało. Patrzy na mnie i marszczy brwi. ? Jest coś, czego nie zrobisz? ? Nie wiem. ? Jak to nie wiesz? Wiercę się na krześle i przygryzam wargę. ? Nigdy nic takiego nie robiłam. ? Cóż, a kiedy uprawiałaś seks, spotkałaś się z czymś, na co nie miałaś ochoty? Po raz pierwszy od naprawdę dawna oblewam się rumieńcem. ? Możesz mi powiedzieć, Anastasio. Musimy być wobec siebie szczerzy, inaczej to się nie uda. Wbijam wzrok w splecione dłonie. ? Mów. ? Cóż? jeszcze nigdy nie uprawiałam seksu, więc nie wiem ? odpowiadam cicho. Zerkam na niego. Wpatruje się we mnie znieruchomiały i pobladły. ? Nigdy? ? pyta szeptem. Kręcę głową. ? Jesteś dziewicą? ? pyta zduszonym głosem. Kiwam głową, ponownie się rumieniąc. Christian zamyka oczy i wygląda tak, jakby liczył do dziesięciu. Kiedy je otwiera, piorunuje mnie wzrokiem. ? Czemu mi tego, kurwa, nie powiedziałaś? ? warczy. ? Przypisy: 1 Non-Disclosure Agreement ? umowa/oświadczenie o zachowaniu poufności. E. L. James „Pięćdziesiąt twarzy Greya” Wydawnictwo: Sonia Draga Oprawa: Liczba stron: Opis: Młoda, niewinna studentka literatury Anastasia Steele jedzie w zastępstwie koleżanki przeprowadzić wywiad dla gazety studenckiej z rekinem biznesu, przystojnym i zamożnym Christianem Greyem. Mężczyzna od pierwszych sekund spotkania fascynuje ją i onieśmiela. W powietrzu wisi coś elektryzującego, czego dziewczyna nie potrafi nazwać, a może tylko się jej wydaje? Z prawdziwą ulgą kończy rozmowę i postanawia zapomnieć o intrygującym przystojniaku. Plan spala jednak na panewce, bo Christian Grey zjawia się nazajutrz w sklepie, w którym Anastasia dorywczo pracuje. Przypadek? I do tego proponuje kolejne spotkanie. W tym miejscu kończy się ?disneyowskie? love story, choć młodziutka, niedoświadczona dziewczyna nie wie jeszcze, że Christian opętany jest potrzebą sprawowania nad wszystkim kontroli i… (więcej o książce) Tematy: E. L. James, erotyka, Pięćdziesiąt twarzy Greya, proza światowa, Sonia Draga Kategoria: fragmenty książek